Trzy siostry - Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
Trzy siostry - zdjęcie ze spektaklu
projekt plakatu Mariusz Grzegorzek
autor
Antoni Czechow
przekład
Natalia GAŁCZYŃSKA
reżyseria, opracowanie muzyczne
Jacek ORŁOWSKI
scenografia
Waldemar ZAWODZIŃSKI
współpraca scenograficzna
Katarzyna ZBŁOWSKA
kostiumy Zofia de INES
Zofia de INES
światło
Mateusz KAMIŃSKI
inspicjentka, asystentka reżysera
Ewa WIELGOSIŃSKA

O spektaklu

„W istocie Czechow na każdym kroku pokazuje, jak skomplikowany jest każdy indywidualny przypadek, w jak złożonych stosunkach względem rzeczywistości pozostaje jednostka. (.) Nader bowiem często człowiek nie potrafi odnaleźć sobie odpowiedniego miejsca w życiu, jest nieszczęśliwy, bo na jego drodze do szczęścia stoją zawsze jakieś przeszkody- niekoniecznie natury socjologicznej – wobec których jest bezradny, dobro zmaga się ze złem, co gorsza, zło najczęściej bierze górę. Jak wnikliwie zauważył po latach badacz radziecki Aleksander Skaftymow: " .źli ludzie pogarszają i bez tego złą sytuację. Lepsi zaś są bezsilni. Człowiek jest niewolnikiem mnóstwa codziennych spraw i drobiazgów, które go przytłaczają i od których nie jest w stanie się uwolnić. A życie mija bezpowrotnie, w sposób nieustanny, niezauważalny, niepotrzebnie podsuwa człowiekowi to, co jest dla niego niepożądane. Kto jest winien ? Pytanie to pojawia się niechybnie w każdej sztuce Czechowa. I każda ze sztuk zdaje się mówić : winni są nie poszczególni ludzie, lecz cały skomplikowany układ spraw życiowych. Wina zaś ludzi polega jedynie na tym, że są słabi.""”*

*fragment Wstępu Rene Śliwowskiego do Opowiadań i opowieści Antoniego Czechowa, BN, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1989

premiera 29, 30 września, 2 października 2018 r. na Dużej Scenie

Czas trwania spektaklu: 180 minut z jedną przerwą

LICENCJODAWCĄ JEST ZAiKS

Recenzje

Orłowski znalazł sposób, by, nie rezygnując z ani odrobiny Czechowa, zwielokrotnić jego oddziaływanie, wpisać w dzisiejsze postrzeganie świata. Pomogły mu w tym konkretne wybory formalne. Część pierwsza zrealizowana jest w poetyce tożsamej z Czechowem w chwili powstania dramatu, ta wylewność w grze aktorskiej, nieustanny "ruch w kadrze", realizm psychologiczny I szczególna troska o język, wydobywanie jego urody, magii słowa. Punktowanie emocji.
Część druga, całkowicie odmienna, to jakby twórcze zaprzeczenie metodzie Stanisławskiego, wydobywanie sensów na kształt rapsodu, maksymalna oszczędność środków, prostota i nowoczesny styl bycia na scenie. Każdy z bohaterów przeżywa przecież swoją własną tragedię. I choć wszyscy są razem, każdy jest osobno.

Małgorzata Karbowiak, e-kalejdoskop.pl

Orłowski opowiada o uwięzionych na prowincji, marzących o wyprowadzce do Moskwy (czekających na nią jak beckettowscy bohaterowie na Godota) siostrach Prozorow w zgodzie z duchem oryginału, uczciwie i bez efekciarstwa, ale ponadtrzygodzinny spektakl nie nudzi. Wręcz przeciwnie - aktorzy dostają czas na rozwinięcie postaci, słowa - na wybrzmienie, a odbiorca na zastanowienie się. Tumany kurzu się nie wzbijają, bo Orłowski we współpracy z Waldemarem Zawodzińskim (scenografia) inteligentnie odtwarza Czechowa (...) To spektakl o oszukiwaniu się. O nudzie, znanej ze świetnej powieści Alberta Moravii. O przemianach społecznych, które zapoczątkowały nasze "dziś" - awansie społecznym i pułapkach demokratyzacji (...) O potrzebie poszukiwania sensu w świecie go pozbawionym.

Izabella Adamczewska, Gazeta Wyborcza Łódź

Pierwsza, stylowa scena została efektownie oprawiona. Kolejne rozgrywają się w coraz bardziej minimalistycznej dekoracji, aż w końcu scenograf Waldemar Zawodziński zostawia aktorom niemal pustą przestrzeń. W życiu i z życia zostaje coraz mniej... Orłowski postawił na tekst budujący wizerunki postaci; nie chce uronić niczego z goryczy Czechowa. Słowo ma tu najważniejszą rolę.

Renata Sas, Express Ilustrowany